Małgorzata Kondrat – Piwowarska   605 454 636   kontakt@agrokorytnica.pl

Galeria

Sypialnia. Okno dachowe małe, ale ważne. Tam, nad rzeką wstaje dzień.
Sosnowe wyposażenie sypialni na piętrze.
Salon. Podłoga z daglezji (nazwa od Szkota Douglasa, który przywiózł sadzonki do Europy ). Niezłe miejsce na wieczorny kieliszek wina.
Kuchnia kaflowa z piekarnikiem. Do gotowania, pieczenia, suszenia, ale też ogrzewania i podgrzewania wody użytkowej.
Sypialnia Mistrza i Małgorzaty, czyli gospodarzy. Łóżko 200x180 i pozostałe ciężkie meble z olchy wyszły spod ręki stolarza artysty.
Kuchnia. Sosnowy kredens,witryna, pomocnik i inne meble to także dzieło stolarza – artysty”
Pokój na piętrze. Wszystkie meble nowe, sosnowe.
Łazienka na górze. Z widokiem na las, z którego we wrześniu dochodzą groźne ryki jeleni.
Ta sama łazienka – inne ujęcie.
Olchowa ( lekko pomarańczowa ) szafa w sypialni małżeńskiej.
Łazienka na parterze. Niby gospodarcza, ale w kabinie można zażyć hydromasażu słuchając muzyki spod prysznica.
Kręgosłup domu. Korytarz ze schodami i balustradami. Wizytówka stolarza- artysty.
Rzeka Korytnica. Tu jeszcze niewielka, u ujścia do Drawy szersza od niej.
Stary młyn. Kiedyś gospodarcze serce wioski. Dziś popada w ruinę. A możliwości wiele, np. wytwarzanie czystej energii.
A to piękny podgrzybek. Można ich zebrać 10 kg dziennie, ale oczywiście nikt wam nie powie, gdzie.
Suszenie. Jak się okazuje etap równie lubiany przez grzybiarzy, jak samo grzybobranie.
Najpiękniejsze borowiki znajdziesz w Starej Korytnicy. To fragment starej reklamy w radiu RMF FM.
Przydomowy sad. Czasem nadmiar urodzaju. Ku uciesze ludzi i szpaków. A tych, obok jaskółek, bez liku.
Tutejsze lasy. Czuje się, że północne.
Sadowo. Jedno z najbliższych jeziorek. Z solidnymi ( jak też mniej solidnymi ) pomostami dla wędkarzy.
Droga do Starej Korytnicy. W tym roku wiła się wśród łubinów, które z jakiegoś powodu się wysiały nadzwyczajnie.
Ostatnie dwie krowy w Starej Korytnicy. A tam w dole pomiędzy nimi, rzeka, którą pokonują dwa razy dziennie.
Nowa kładka nad Korytnicą. Dzieło sztuki inżynierskiej połączyło dwa brzegi rzeki. Ale najważniejsze, że da się pod nią przepłynąć kajakiem.
Kurki na patelnię. Porzeczki na nalewkę. A w tle łypie Kuba Żulczyk. Fajnie byłoby z nim tu posiedzieć. Chociaż już nie pije.
Przepraszam was moje piękne róże. Pąsowe, herbaciane i białe. Ale one są piękniejsze. Kwiaty polne.
Nad jeziorem przed zachodem słońca. Jak się ściemni przylecą kaczki, może, jak wczoraj, czapla. Zarechoczą żaby. Niczego nie brakuje. Za wyjątkiem ryb ( może jutro będzie lepiej ).
Małe rybki najlepiej na patelnię i  do zaprawy octowej. Nie pasteryzować, albo tylko chwilkę. Bo się ugotują, jak te na zdjęciu ( choć też bardzo dobre, szczególnie na zakąskę ).
 
Facebook